Rzadko zastanawiamy się nad pokojem serca...
Posługujemy się prostymi pojęciami "jestem zły/zdenerwowany", "jestem impulsywna", "bywam rozdrażniona", "lękam się", "martwię się", "obawiam się"...
Podciągamy emocje pod cechy charakteru i zapominamy o Jezusowym pokoju, który koi nasze wnętrze i niejako zabiera światowe rozterki.

Pokój, który daje Chrystus nie tylko temperuje usposobienie,ale także wpływa na nasze nieustanne zmartwienia i bolączki.
"pokój Wam zostawiam, pokój mój Wam daję"- mówi Jezus.
W czasie Mszy Świętej przekazujemy sobie "znak pokoju" (o ile człowiek stojący z boku nie zignoruje naszej ręki lub nie okaże dyskretnie,że nie m ochoty na czułości), a także na końcu, ksiądz wypowiada słowa: "idźcie w pokoju Chrystusa". Mimo to, nie czujemy się tak, jakby spłynął na nas ogromny dar. Nie przyjmujemy pokoju Chrystusa jako wielkiej łaski, której przecież tak potrzebujemy...
A jeśli nadal w to wątpisz- rozejrzyj się do koła...
Nawet nie mówię o telewizji,sytuacji w państwie, między ludźmi czy sąsiadami...
Zatrzymaj się na własnym domu, na własnym podwórku- które dotyczy Twojej rodziny.
Czy tu- w Twoim gnieździe panuje pokój? Czy masz czyste serce względem tych, których Jezus Ci ofiarował na każdy dzień??

POKÓJ CHRYSTUSA KOCHANI!
Niech te słowa będą wryte w nasze serca!
Niech niosą ukojenie i ogromną radość!

Pokój z Wami Kochani! Wysyłam błogosławieństwo i szczery uścisk płynący z serca! <3 

"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9)"