Czytając ten cytat raz jeszcze "I wszystkie drzewa na polu poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa",
pozwalam sobie na chwilę refleksji.
Przede wszystkim sięgam sedna wyrazów "poniżyć" i "wywyższyć"...
Te wyrazy - idąc chociażby za słownikiem naprowadziły mnie na ciekawą myśl :)

Otóż Kochani, bardzo często przypisuje się Bogu własnie takie "złowieszcze" cechy...
Jaki ten Bóg jest groźny, bezwzględny, jak człowiekiem pomiata i zmusza do cierpienia.
Niemniej spójrzmy dziś na Pismo Święte i na to, co Pan Bóg czyni "poniżając" człowieka.

Poniżyć - w słowniku języka polskiego to np. "obrzucić kogoś błotem".
To ciekawe, ponieważ wspominając scenę z Ewangelii, gdy Jezus "poniża" człowieka - nakładając mu błoto na oczy - wówczas człowiek odzyskuje wzrok :)
Gdy Jezus "poniża" człowieka - ucząc go pokory, zwykle człowiek albo się nawraca, albo zdrowieje... ale z pewnością, zrzucając z siebie pychę, odkrywa w sobie i w Bogu coś,
czego przez wyniosłość/chorobę nie mógł dostrzec...

W naszym mniemaniu "wywyższyć" zaś, to chwalić/kadzić...
Ale dla Pana Boga "wywyższać niskie drzewo" jest zupełnie innym pojęciem - widzimy to chociażby wtedy gdy Bóg "wywyższa" 
na krzyżu Swojego Syna...
Dla Pana Boga jedyne wywyższenie (takie słuszne) odbywa się wówczas, gdy człowiek
osiąga wewnętrzną pokorę/uniżenie.

Stąd nie jest tak, że w którymkolwiek momencie życia Pan Bóg człowieka "poniży" tak by go zranić, nie 
inicjując nadrzędnego dobra/ uzdrowienia...
Ani nie "wywyższy" w sposób próżny... 
To w oczach Boga musi się odbyć "wywyższenie" człowieka pokornego,
a nie człowiek sam z siebie ma czuć się "ważnym".

Co piękniejsze, dzisiejszy cytat - czytając go dalej brzmi "...który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu".
Mówiąc inaczej, "który sprawia, że drzewo "wywyższone" usycha, a "poniżonemu" daje zieloność"
Co w związku z tym?
Przypomnijmy fragment Psalmu 92
"Sprawiedliwy zakwitnie jak palma,rozrośnie się jak cedr na Libanie".
Sprawiedliwy zakwitnie jak palma?
A czy przed chwilą nie czytaliśmy, że "poniżony" się zazieleni, że wyda owoc?
Czy to nie to samo? :)

<3 <3 <3

Więc ten "poniżony" to nie jakiś zlekceważony czy wzgardzony przez Boga...
Ten "poniżony" to poprostu... "sprawiedliwy" - to ten, który pozwolił, by Pan Bóg
wpierw "obrzucił go błotem"... pozwolił, by Bóg go uzdrowił - przyodział w pokorę,
zniszczył wyniosłość i próżność...
Przyodział w szaty sprawiedliwego sługi Bożego - czyli tego "uniżonego", który dzięki łasce Bożej wyda obfity owoc!

Ach, jak tu nie zakochać się w Bożym Słowie, które co rusz daje nam nadzieję?
...które otwiera oczy? Które pozwala zmieniać myślelenie, otwierać serce...?

Kochani, krzyżyk na czółko!

"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9)"