Jeśli myślimy, że wiara chrześcijańska opiera się wyłącznie na paciorkach i grzecznych słówkach- zachęcam do przeczytania książki o siostrze Małgorzacie,
która prowadząc domy dla bezdomnych, wcale nie "ugrzecznia" tego, co wymaga ostrych słów czy reakcji. 
Miłość do Boga, to przede wszystkim miłość do bliźniego!
Ile jej w sobie mamy? A ile aktów z naszego życia względem bliźnich potrafimy zanotować? Bo nie chodzi o piękne marzenia o pomocy, nie mówię o planach "KIEDYŚ BĘDĘ DOBRYM CZŁOWIEKIEM", pytanie brzmi jak jest z Tobą teraz?

Książka "Sposób na cholernie szczęśliwe życie" jest pozycją, która nieco zbliża świętość do codzienności. Ludzie Boga, to nie ludzie "ugłaskani" losem, ale to wojownicy, którzy nie boją się wyzwań i potrafią- na przeciw trudnościom, wyciągać "77 razy" serce do drugiego człowieka!




"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9)"