Witam serdecznie na stronie, gdzie będę mówić o Bogu w Trójcyjedynym, o Aniołach, wierze, modlitwie, Prawdzie, Świętych, dobru, miłości i Słowie Bożym! Alleluja! :)
Hucznie napisane, a teraz nieco pokory - czyli będę mówić o tych wszystkich zagadnieniach z pozycji człowieka szukającego, wciąż doświadczającego i poznającego rzeczywistość, która go otacza. Będę mówić tak, jak język pozwala (a raczej ogranicza w tej mowie). Bo cóż ja o Bogu mogę powiedzieć? Jak Go nazywać, jak określać, jak definiować, aby móc przyznać z pokojem w sercu, że "tak - trafnie wszystko ujęłam". Oj...absolutnie. Wciąż powtarzam i będę powtarzać, że cokolwiek o Panu Bogu mówię, to mówię ZALEDWIE jako namiastka. A niekiedy w ogóle nieadekwatnie. Niemniej taka jest zdolność ludzka i na takiej będę bazować. Dlatego Drodzy Czytelnicy, rozwagi, a co ważniejsze, cokolwiek kiedykolwiek czytacie dla rozwoju swojej duchowości, proście Ducha Świętego o pomoc, abyście potrafili przesiewać zarno od plew.

Po co w ogóle ta strona? :))
Cóż, w zabieganym świecie, powoli wszystko odwraca się do góry nogami i dlatego pojawiła się myśl.
Chciałam żeby powstało miejsce, które przemówi swoim wartościami, optymizmem, radosnym klimatem, pokojem, ciepłem i własnym słońcem - nie gasnącym w pochmurne dni :)) Nie mam na myśli porcji "motywatorów" czy goniących się cytatów "dasz radę"! Niech afirmacja podąża własną drogą, a Prawdy w jakie wierzę niechaj bronią się same. Nie planuję więc, aby się tutaj wymądrzać i przekonywać do swojego spojrzenia na świat. Jestem otwarta na dialog, co nie oznacza, że nie próbuję usilnie zachować granic, o których mówi mi Kościół Chrystusa, którego jestem Ciałem. Jeśli zdołam z pomocą Ducha Bożego napisać coś sensownego, ufam, że te treści dotrą do serc tych, którzy mają je odczytać, zinterpretować, czy może właśnie podjąć polemikę. 

W moim odczuciu jest tylko jedno źródło prawdziwej miłości, energii istnienia i dobra... o czym zresztą będę mówić, prowadząc tę stronkę:) 
Chcę aby ta wirtualna przestrzeń była kierunkowskazem w drodze duchowej lub ujmując to jeszcze inaczej, trampoliną dla czyjejś refleksji. Co więcej, moją nadzieją jest także to, że to miejsce będzie jednocześnie pocieszeniem i miejscem, gdzie Wy - Czytelnicy możecie śmiało się wypowiadać,nie czując jednocześnie presji, iż zostaniecie zlinczowani. Nie należę do osób, które mówiąc o Jezusie, wyciągają miecz i "zjadają" innych, mających ewentualnie inne zdanie/poglądy. Tak więc niech nasze spotkanie będzie pełne pokoju i pocieszenia :) Przede wszystkim dla Ducha. Niech ta strona będzie miejscem, gdzie można na moment zanurzyć się i skąpać w radosnych słowach mówiących o Bogu. Czy to rano, szukając energetycznego kopniaka na start, czy po południu w biegu dnia, czy na sam koniec, dziękując Panu za cały miniony 24-godzinny maraton.. :)

To w jaki sposób raduję się w Panu, natchnęło mnie aby i inni mogli razem ze mną  brać szczęście z tej niekończącej się, głębokiej studni pociech. 
Otwórzmy serca!:) 
I zapewniam, nie mam na celu wprowadzać pompatycznego klimatu! Wręcz przeciwnie, uważam, że każdy kto czerpie od Boga jako z Żywego Źródła, powinien emanować radością, uśmiechem i humorem!  Powinien rozsyłać własne Światło!
Poszukuję tą stronką pogodnych Chrześcijan! Poszukuję ludzi, którzy nie wstydzą się Boga i  PRAGNĄ Jego Obecności! 

A propos Bożej Obecności..
Na co dzień brakuje mi rozmów o Bogu i traktowaniu Jego Obecności naprawdę serio.
Wiecie, taka autentyczna, szczera postawa świadcząca, że między nami jest Pan.
A jeśli jeszcze nie postawa, to chociaż otwarty umysł i serce.
Ile razy w ciągu dnia wysyłamy do Niego myśli?
Ile razy z Nim rozmawiamy i wprowadzamy w bieżące problemy?
Ile razy wyrażamy swoją miłość i wdzięczność, że w ogóle mogliśmy się obudzić?
Jak często zadajemy pytanie, które Chrystus zawsze zadaje innym "czego potrzebujesz?"
Ile więc razy pytamy, "czego ode mnie potrzebujesz Panie"?
A ile razy - po zadanym pytaniu - gdy usłyszymy odpowiedz, potrafimy na nią zareagować przede wszystkim czynem?
Dlatego postanowiłam, że stworzę takie miejsce, gdzie zamieszka Jezus. Będę o Nim mówić i cieszyć się z Jego nieskończonej miłości!:)

Ale czy tylko Pan Jezus jest ciągle Obecny? Jak już wyżej napisałam, pragnę mówić o całej Trójcy, o Duchu Świętym, Maryi, Aniołach,, Świętych. O wszystkim i wszystkich, których poznaję na duchowej ścieżce - całym Niebie, które przenika i niemalże schodzi dla nas na Ziemię, aby chronić ludzi i prowadzić do Boga.
W kwestii Aniołów Stróżów - które serdecznie pozdrawiam :))) -  One także towarzyszą nam w każdej chwili i troszczą się abyśmy nie zbłądzili w ciemną uliczkę.
Czy na pewno są głęboko w naszych sercach i umyśle?
Czy mamy w ogóle tą przyjemną świadomość jak piękny świat otacza nas ponad tym światem, który widzimy? To jest naprawdę niesamowite! 
Co więcej, czy jest w nas świadomość, że każdego dnia odbywa się regularna batalia między widocznym złem i widocznym dobrem?
Gdybyśmy otworzyli serca, moglibyśmy dostrzec jak w każdej z sytuacji przejawia się wygrana lub przegrana wysłanników Boga. Między innymi, my sami nimi jesteśmy, choć nie zawsze z pokorą oddajemy się tej służbie.
W każdym razie, to co nas otacza - to co widzimy - jest nieporównywalnie małe z tym, co możemy nauczyć się odbierać jako rzeczywistość niewidzialną dla oka, dla zmysłu wzroku. Rzeczywistość, w której możemy zacząć funkcjonować. 
I ją pokochać - ale o tym nie muszę mówić bo poznanie Prawdy, pociąga za sobą Miłość do niej. Tak więc, cóż. Reasumując..:)
O tym wszystkim wręcz TRZEBA mówić. Karmienie się Bogiem jest furtką do szczęścia już tu na Ziemi, dlatego nie traćmy czasu!

Na stronie tytułowej, wypadałoby się przedstawić :) Ale tak jak wspomniałam, ta strona nie jest o mnie, a o Bogu:)
Tak więc, zacznę od tego, że wyjaśnię dlaczego w nazwie stronki, przewija się hasło "TU I TERAZ".
Otóż dlatego, że właśnie tak myślę o Bogu. 
Jezus to nie jest Ten, który patrzy z góry - gdzieś tam daleko, a na Ziemi był dawno, przyjdzie kiedyś i mieszka w Niebie..
Jezus to dla mnie Ten, który jest.
No właśnie, "jest". JEST i kropka. TU I TERAZ.
Ta stronka odnajduje swój cel dokładnie  w tej myśli. Ma przypominać, że aby poznać Boga, trzeba otworzyć oczy TERAZ. Aby spotkać Jezusa, nie musimy czekać aż któregoś dnia staniemy w bramie ze św. Piterem i może otrzymamy przepustkę, aby wejść do Królestwa Boga.
Jezusa musimy szukać  TUTAJ!:) 
I to jest sens i piękno życia!!
By łapać je tu, by żyć nim teraz. By żyć. A co dla mnie znaczy żyć?
Współbrzmieć z Jezusem:)

TU I TERAZ!:)

W skrócie przedstawiając moją wizję duchowej rzeczywistości, muszę wymienić  zasadnicze jej aspekty:
Po pierwsze, nigdzie się nie ruszam bez mojego Anioła Stróża - czyli Antka - zawsze chodzimy w parze. Pewnie brzmię (co-najmniej) niepoważnie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Pocieszam się także tym, iż na Apostołów też mówiono, iż wyglądają jakby byli pijani lub szaleni, tak więc jest jakiś wspólny mianownik :)))
Wierzę, że Anioł Stróż przy mnie czuwa, wiem że mnie wspiera i dlatego będzie się tutaj pojawiał jako wierny kompan :)
(Niestety) po drugie. Poza Antkiem, ciągle pojawia się moja słaba strona. Też istnieje, próbuje wszystko zepsuć, ale razem z Antkiem stawiamy opór. 
Walczymy! :D 
Dzień w dzień staramy się jej skopać tyłek - mówiąc bardzo kolokwialnie, ale Bóg raczy wiedzieć kto mnie teraz czyta. Czy osoba dojrzała, szukająca w moich słowach dojrzałości, powagi? Czy człowiek młody, który ma na dzieję, że w lawinie słów znajdzie chociaż jeden tekst, który zabrzmi jak jego slang z podwórka?
Po trzecie, jeśli zwykle widzimy w wyobraźni świat jako kulę (dla ścisłości elipsę) albo jako globus, teraz wyobraźcie sobie boisko :D (oczywiście nie zaprzeczam nauce, broń Panie Boże, ale ten wywód jest moją interpretacją) 
Więc to boisko...tak właśnie traktuje moje życie. Jak rozgrywkę. Są dwie strony. Dobra i Zła. Boiskiem wpierw jestem ja, czyli walkę podejmuję w sobie samej, dalej boiskiem jest świat, gdzie na skalę szerszą niż tylko ja - muszę podejmować właściwe decyzje, których normą jest Chrystus. 

 

I na koniec słowo od autorki - muszę przyznać, że długo rozmyślałam nad słusznością istnienia tej stronki, ale kto nie ryzykuje, ten się nigdy nie dowie!:) Z Bożym natchnieniem i pomocą fantastycznych ludzi, nareszcie zamieszczam wpisy i wszystko to, co chcę tworzyć dla Pana:)  
Pragnę mówić o Bogu i rozważać Jego Obecność:) 
Mam głęboką nadzieję, że cokolwiek tu zamieszczę, będzie działało na Jego Chwałę! 
Cóż więcej mogę dodać, kocham rzeczywistość, która w pełni może przeniknąć nasze serca! Która pozwala przekraczać nam samych siebie, odrywać się od tego co namacalne, do tego, co ponad...ponad...no właśnie - brakuje słów.
Podobno to co się robi z pasją, ma sens i odnajdzie własne zastosowanie. Mocno w to wierzę i mam nadzieje, że Jezus poprowadzi pomysł "TU I TERAZ", aby przyniósł samo dobro i żadnej niechcianej szkody:)
Całym sercem zachęcam do uczestnictwa !! :) 
Wiara w Boga od lat mnie prowadzi i od lat Jezus jest moim Przyjacielem.
Jeśli chociażby jedna osoba odnajdzie tu coś dla siebie, to wiem że było warto!

 

Pozdrawiamy, Antek i ja:)

 

 

 

"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9)"