Z czytania (Iz 63,16b-17.19b;64,3-7)
Pierwsze zdania: „Tyś, Panie, naszym Ojcem, "Odkupiciel nasz" to Twoje imię odwieczne”

To zdanie brzmi dla mnie następująco: Tyś Panie Ojcem, którego imię to „Jestem”. Twoje „Jestem” Panie, oznacza „odkupienie”.
„Jestem” duszy= Zbawienie,
śmierć duchowa oznacza nicość.
Każdy z nas, który JEST- ma otwartą drogę do Zbawienia…
Ci, którzy porzucają swoje „jestem” dla światowego istnienia, odrzucają odwieczne powołanie, by zostać odkupionym.

Kolejne zdanie z czytania: „Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność.”

W kontekście do powyższych słów, bardziej niż nad analizą znaczenia, boleję nad faktem, że rzeczywiście mamy swoich „bogów”, w których pokładamy ufność…
Wierzymy w Jednego Boga, a mimo to, pozwalamy by maleńkie bożki- takie jak dobrobyt, egoizm, pragnienia- stawały się priorytetem…
Na domiar złego- RZEKOMO- te priorytety mają przynieść nam radość…
Dawniej ludzie wierzyli w ogień, wodę, słońce- ufali żywiołom- i dziś śmiejemy się z tego, widząc, iż to było słabe…
Niemniej dawno, dawno temu ludzie nie byli „uczeni”, tak więc mieli prawo podlegać złudnym wrażeniom i poszukiwać jakiejś prawdy.
Dziś? Dziś tak wiele wiemy, tak wiele jesteśmy w stanie zrozumieć- A MIMO TO, znajdujemy nowych, bardziej prymitywnych bożków, którym zanosimy ofiary…
Ofiary ze swojego zdrowia, ze zniszczonych relacji z ludźmi, z poranionej miłości i samotności-wynikającej z próżności i pychy…

I kolejne zdanie: „My wszyscy opadliśmy, zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher.”
To jest dla mnie genialny zwrot!
Piękne porównanie do liści-
Liście wywodzące się z drzewa- drzewo jako symbolika „drzewa poznania” z Raju i „drzewa krzyża”. W tym wszystkim my- jako liście, czerpiące moc z drzewa- ze źródła, lub odpadające od drzewa życia i zwiędłe na wiór, targane grzechem.
Co więcej! Piękne określenie „winy poniosły nas jak wicher”. Duch Święty jest często przyrównywany do wiatru. Niestety, nie tylko Duch Święty „niesie jak wiatr”. Możemy być również sterowani innym wiatrem. Wichrem naszych win…
Duch Święty niesie i porusza liście zdrowe- te, które przytwierdzone do drzewa, ruszają się w delikatny i subtelny sposób. Jakkolwiek ich porusza- nie zmienia ich położenia, dając stabilizację. Gdy liść odpada od drzewa, porzuca swoje źródło- wówczas nie tylko wysycha, ale także zostaje miotany- jak bezpański pies, siłą swoich win…

I ostatnie zdanie tego czytania- całkowita petarda i moc płynąca z nadziei!!
„Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy.”
Rodzi się pokój serca.. dosięga mnie błogość i radość…
Z NAMI JEST PAN! Jesteśmy Jego dziełem! <3
Jak glina podatni do modelowania… Jak „materiał”, który z „nijakiej formy”, może się stać pięknym, funkcjonalnym i Bożym „narzędziem”.
Stajemy się nim, aby iść do świata ze swoją treścią!
Tą treścią jest zawartość dzbana, którym się stajemy. Pan Bóg wlewa w nas Ewangelię, daje natchnienie i stawia na stole. Każdy kto z nas zaczerpnie, zostanie napojony…

Jak wielki jest Pan- pełen MOCY!

Wysyłam błogosławieństwo !

Z Bogiem! 

"Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9)"